Liczba wyświetleń

wtorek, 11 czerwca 2013

BIEDA W AFRYCE!!!

Ciekawa jestem, ile procent Polaków wie, że znajduje się wśród 20% tych ludzi na świecie, którzy są na tyle bogaci, że mogą decydować o kierunkach swojego rozwoju. Podczas gdy przeważająca część ludzkości – 80% - żyje z dnia na dzień. Nie planuje. Nie dojada. Niewiele ma własnego. Nie była nigdy na wakacjach. Nie poddaje się, choć każdy ranek zaczyna się pytaniem o to, jak potoczy się dzień...

W pewnym sensie rozumiem, że się w głowie nie mieści inna rzeczywistość poza tą, którą zwykli Polacy widzą naokoło i w telewizorze. Całkiem oczywiste jest dla mnie, że wydaje się niemożliwe, żeby świat był aż tak rozwarstwiony...
Ale czy brak tego zrozumienia u ministra spraw zagranicznych odpowiedzialnego za polską pomoc rozwojową, można tłumaczyć tym, że w telewizorze nie pokazali, jak świat wygląda naprawdę?

A to minister Sikorski właśnie zdecydował o zmniejszeniu polskiej projektowej pomocy dla Afryki. W 2010r. jest ona o prawie połowę mniejsza niż w 2009.
Nie zgadzam się z żadnym z argumentów powtarzanych przez nasz rząd, że w Afryce nie umiemy pomagać bo tam nie o demokratyzację chodzi [?] a tylko w tym jesteśmy dobrzy, że mamy tu sąsiadów biedniejszych od nas [jakie to szczęście, że nie leżymy tam gdzie otoczona bogatymi krajami Belgia!] i w związku z tym mamy moralny obowiązek tu w pierwszej kolejności.

Priorytet moralnego obowiązku pomagania powinien być tym większy, czym większa jest skala ubóstwa danego rejonu i poziom łamania fundamentalnych praw przysługujących jego mieszkańcom, jak i każdemu człowiekowi. Albo traktujemy poważnie Powszechną Deklarację Praw Człowieka i nie zgadzamy się na ich łamanie, albo kalkulujemy jak wydać najmniej bezinteresownie trochę kasy, bo wstyd źle wypaść na tle innych donorów.

Polityka pomocowa może być klarowna i przynosić uznanie w świecie. Polski rząd jednak ma ambicje wszystko skomplikować. Wypromować na Ukrainie trochę polskich urządzeń i usług, czy napocić się bezinteresownie w Ugandzie? Oba kraje są w potrzebie, ale musimy uczyć się te potrzeby stopniować, by dobrze dzielić te marne kilkaset milionów, które przypada w udziale polskiej pomocy dwustronnej.

Skoro Polska wydaje coraz mniej na pomoc Afryce, to logiczne byłoby pomyśleć, że sytuacja tam poprawiła się. No przecież w Afryce to forsy mają jak lodu. Tak – jak lodu, dosłownie. Trochę na Kilimandżaro. 


 ZOBACZCIE JAK DZIECI W AFRYCE BŁAGAJĄ O TALERZ GORĄCEGO POSIŁKU!!!
  




A TAK WYGLĄDA KILIMANDŻARO.

 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz