Biedna Afryka. Bogata Afryka. Jaka Afryka?
Dotykając problemów gospodarczych Afryki nie sposób nie poświęcić
kilku słów genezie pewnych problemów. Początek szerszego zainteresowania
się Afryką (w znaczeniu pomocy dla kontynentu) datuje się na czasy
powojenne. Mało kto przed drugą, a na już pewno przed pierwszą wojną
światową podnosił kwestię pomocy Afryce na forum międzynarodowym. Co nie
oznacza oczywiście, że problem nie istniał, że ludzie nie głodowali czy
nie byli masowo mordowani przez kolonizatorów. Rzecz ciekawa - dopiero
po zrzuceniu jarzma kolonii, a zatem w latach 50-tych i 60-tych
ubiegłego wieku problem zaczął być dostrzegany przez opinię publiczną.
Odcięte od swych metropolii, z którymi były związane nawet nie tyle
politycznie co gospodarczo, przestały sobie radzić. Kolonizatorzy
wycofując się z okupowanych terenów wycofali nie tylko kapitał ale i
czynnik ludzki w postaci wykwalifikowanych pracowników oraz to co dziś z
angielska nazywamy know-how. Problem w tym, że pozostawione samym sobie
młode państwa afrykańskie nie tylko nie wiedziały how ale i what.
Myliłby się ten jednak bardzo ten kto uważa, że całość problemów tego
kontynentu ma swe korzenie w jego kolonialnej przeszłości. Młode państwa
afrykańskie pozostawiono z największym błędem jakiego dopuścili się
Europejczycy - sztuczny (południkowy i równoleżnikowy) podział granic.
Problemy etniczne miały stać się codziennością dla Afryki na kolejne
dziesięciolecia...

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz