Co dalej?
Prognozy dla Afryki nie są pomyślne.
Jeśli nie nastąpi jakaś rewolucja w sposobie udzielania pomocy krajom na
czarnym lądzie, miliardy dolarów nadal będą wydawane bez widocznej
zmiany na lepsze. Jedyną drogą do poprawy sytuacji w Afryce, wydaje się
postawienie na jak największe usamodzielnienie się krajów od pomocy z
zewnątrz. Dlatego też niezmiernie istotna jest pomoc w edukowaniu
Afrykańczyków (około 75 proc. to analfabeci!) tak, aby oni sami mogli
próbować rozwiązywać swoje problemy. W wielu miejscach zamiast kolejnych
ton kaszy lub ryżu, dobrym rozwiązaniem mogłoby być zbudowanie systemu
nawadniania pól, tak aby ludzie sami mogli uprawiać ziemię i żywić się
jej plonami. Przedsięwzięcie to kosztowne, ale jego pozytywne efekty są
nie do ocenienia. Oczywiście nie można zaprzestać obecnych działań
organizacji humanitarnych, jednakże jeśli ich celem jest faktyczna pomoc
mieszkańcom Afryki, konieczna jest rewizja i zmiana form pomocy. Wielu
Afrykańczyków, których poznałem to przesympatyczni ludzie, którzy nie
czują tak silnego w Polsce, jak i w wielu miejscach na świecie, pędu do
posiadania. Oni cieszą się tym co mają, a często mają tak niewiele…

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz